wtorek, 15 kwietnia 2014

Ostatnie zakupy

Będę się chwalić :P a czym dokładnie ? Moimi ostatnimi zakupami, z których cieszę się jak małe dziecko. Wśród nich znajdują się przedmioty naprawdę pomocne w kuchennym czarowaniu, ale także małe gadżety. Na liście mojej listy :) pozostały jeszcze do znalezienia stempelki do ciasteczek. Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie, niech da znać w komentarzach czy w jakiś sklepach można je dostać czy drogą wysyłkową... A tym czasem zdjęcia ostatnich zakupów ;)

Na pierwszy rzut mega kolorowe łopatki :D z miarkami... 








Tutaj w towarzystwie mini foremek na babki wielkanocne,
które dostałam w prezencie od mojej mamy :)
Takie prezenty to ja lubię ;)


I na koniec śliczne wykrawaczki i kuleczki do dekoracji ze sklepiku internetowego Beetlebits



Kupiłam jeszcze świetny fartuszek we wrzosowym kolorze, ale był dosyć niefotogeniczny :) Idą święta, właściwie to już w tym tygodniu, a na blogu jeszcze ani jednej notki nawiązującej do moich przygotowań Wielkanocnych... Ale możecie zaglądać tutaj w tym tygodniu, na pewno się coś pojawi. 

Pozdrawiam Was mocno ! 

środa, 9 kwietnia 2014

Kruche ciasto z malinami

Co prawda świeżych malin jeszcze nie ma, a w powietrzu nie czuć jeszcze lata, ale postanowiłam dziś przywołać letnie smaki na bloga. Będzie to przepis na kruche ciasto z malinami.




SKŁADNIKI:

Ciasto

  • 2,5 szklanki mąki pszennej
  • 250 g masła
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3 łyżki cukru pudru
  • 5 żółtek
Masa
  • 5 białek
  • 1 szklanka drobnego cukru 
  • 16 g cukru waniliowego
  • 2 opakowania (80 g) budyniu śmietankowego lub waniliowego, wybór zależy od Waszych upodobań smakowych
  • pół szklanki oleju
  • 500 g świeżych lub mrożonych malin (+odrobina cukru pudru do oprószenia malin)
Mąkę przesiewamy razem z proszkiem do pieczenia, dodajemy pokrojone masło, cukier puder oraz 5 żółtek. Zagniatamy na gładkie ciasto końcówkami palców, tak aby nie oddawać ciepła ciastu. Dzielimy je na dwie nierówne części, tak aby jedna kulka miała 3/4 pierwotnej objętości a druga 1/4. Zawijamy obydwie części w folię i wkładamy do zamrażarki na 2 godziny, jeśli macie czas to najlepiej jak posiedzą tam całą noc (wtedy będzie nam łatwiej je ścierać na tarce).
Nastawiamy piekarnik na 180 stopni. Blachę o wymiarach 40x40 smarujemy masłem i wykładamy papierem do pieczenia. Wyjmujemy z zamrażarki  większą część ciasta i ścieramy na tarce na dno formy, lekko przyklepując ciasto. Wkładamy do piekarnika i pieczemy ok. 20 min Po upieczeniu odstawiamy do wystudzenia. 
Białka ubijamy na sztywno, pod koniec dodajemy powoli drobny cukier, cukier waniliowy, proszek budyniowy oraz olej, stale miksując. Na wystudzony spód wykładamy masę. Maliny lekko oprószamy cukrem pudrem i układamy na wierzchu masy otworami do góry. Lekko je dociskamy do masy. Następnie wyjmujemy mniejszą część ciasta z zamrażarki i ścieramy ją na tarce na masę z malinami.
Wszystko pieczemy w 190 stopniach przez 30-40 minut. SMACZNEGO !



Narobiłam sobie smaka !!! :)


wtorek, 1 kwietnia 2014

Warsztaty babeczkowe II stopnia




Witajcie !!! Dzisiaj przedstawię Wam jak bawiłam się na warsztatach dekorowania II stopnia, które są organizowane przez Akademię Beetlebits a poprowadzone przez cudowną  Anię Black Cherry Sweets !
Tematyka zajęć dotyczyła pasteli, kolorów i bawienia się barwami :)

Na początek zajęłyśmy się barwieniem pianek. Nadając im piękne pastelowe kolory.




Z czasem było jeszcze bardziej kolorowo, kreatywnie i pozytywnie.


A tu już sesja babeczek po powrocie do domu. 
Wiosenne, Wielkanocne gniazdko z jajkami, które w moim wydaniu wyszły trochę bardziej egzotyczne.





Najlepsze podsumowanie warsztatów ? 
Historia przystankowa z życia wzięta. Stoją dwie starsze Panie na przystanku. Podchodzę do rozkładu jazdy, aby sprawdzić ile muszę wyczekiwać na tramwaj (była sobota, a wiadomo jak wtedy jeżdżą). Sprawdzając godzinę, kątem oka widzę, że ktoś przygląda się skrupulatnie mojemu opakowaniu z babeczkami i puszcza oko do osoby siedzącej obok. Po paru sekundach, dotychczas udając, że nic nie zauważam, popatrzyłam na tego ktosia. Była to jedna ze starszych Pań, która puszczała znaki drugiej, aby ta też popatrzyła przez okienko mojego opakowania. Na twarzy starszej Pani pojawił się wielki uśmiech i lekkie speszenie. Ja odwzajemniłam uśmiech i ponownie popatrzyłam na rozkład. Jednak starsza Pani nie dawała za wygraną, postanowiła drążyć temat.

-Gdzie Pani kupiła takie piękne babeczki ? - zapytała starsza Pani
-Udekorowałam je na warsztatach babeczkowych - odpowiedziałam
- Naprawdę ?! No proszę, bardzo ładnie Pani to wyszło - odparła staruszka
Dziękując odeszłam, ponieważ nadjechał mój tramwaj do domu. Ta sytuacja sprawiła, że do końca dnia uśmiech nie znikał mi z twarzy.

Naprawdę warto !!!

piątek, 28 marca 2014

Liebster Blog Award

Dotarło w końcu do mnie :P Nominowała mnie blogerka, której stronę znajdziecie TU.
Dziękuję bardzo za nominację !

ZASADY

’Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za ,,dobrze wykonaną robotę’’. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który cię nominował.’’

A oto moje odpowiedzi na pytania :)

1. Skąd pomysł na założenie bloga ?

Wpadłam na ten pomysł stosunkowo niedawno. Kocham piec, a pomyślałam, że skoro tyle ludzi chwali się swoimi wypiekami, to czemu ja miałabym nie otrzymać opinii od czytelników, którzy mnie nie znają. Zazwyczaj rodzina i bliscy chwalą ciasta, a ja potrzebuję opinii kogoś z zewnątrz. 

2. Co lub kto stanowi Twoją największą inspirację ?

Głównie programy kulinarne i miliony zdjęć, które przeglądam w internecie.

3. Skąd bierzesz pomysły na nowe przepisy ? 

Zazwyczaj jest to miks tego co zobaczyłam w gazecie, tego co przeczytałam na jakimś blogu lub tego co wyczytałam w książce.

4. Czy chcesz by blogowanie stało się Twoim sposobem na życie, czy to raczej coś w rodzaju czasoumilacza ?

Na chwilę obecną raczej czasoumilacz, za mało jeszcze wiem i za mało mam doświadczenia, żeby myśleć o tym jako sposobie na życie.

5. Który blog najczęściej odwiedzasz ? 

Ciężko stwierdzić, ale te dwa najczęściej odwiedzane to : http://www.mojewypieki.com/   i  http://whiteplate.blogspot.com/

6. Co najbardziej Cię wkurza w naszej rodzimej blogosferze ? 

Sama nie wiem, jako "Świeżak" chyba jeszcze nic mnie tak bardzooo nie denerwuje. Oprócz tego, że mam za mało zdolności graficznych i mój blog pod względem szaty graficznej nie wygląda tak, jak to sobie wymarzyłam.

7. A co uważasz za fajną sprawę ?

Najfajniejsze jest to, że każdy się może pokazać, wypowiedzieć, pochwalić nie zależnie od tego kim jest, co robi, gdzie pracuje/uczy się itd.

8. W jaki sposób promujesz swojego bloga ? 

Głównie na fb, wśród znajomych drogą pantoflową, ale również jak widać na stronie jestem zapisana do portali dotyczących gotowania (np. Durszlak czy Mikser).

9. Czy są firmy, z którymi nie wejdziesz nigdy do współpracy, czy raczej nie ma to wielkiego znaczenia ? 

Wydaje mi się, że na chwilę obecną nie ma takiej firmy. Chociaż obowiązkowo musiałaby być to firma związana z przedmiotami służącymi do tworzenia słodkości, nic innego nie wchodzi w grę.

10. Twój ulubiony serwis związany z blogosferą ?

Durszlak

11. Dokończ zdanie za 10 lat będę...

Italianistką, Mamą, kochającą piec po godzinach dla swoich dzieci... Amatorką robiącą torty na zamówienie, dla znajomych.

NOMINOWANI :


A oto pytania dla Was :

1. Skąd się wzięła w Waszym życiu taka pasja jak gotowanie/pieczenie ?
2. Jak dużo pieczecie ?
3. Jakie jest Wasze kulinarne/cukiernicze marzenie ?
4. Skąd jesteście ?
5. Jesteście amatorami, a może skończyliście szkołę gastronomiczną/cukierniczą ? Opowiedzcie o swoim doświadczeniu  :)
6. Czy w Waszym mieście jest szansa na rozwój zdolności ? To znaczy czy są organizowane kursy itd.
7. Wasze ulubione danie/deser ?
8. Kto najczęściej zjada Wasze dzieła ?
9. Wasza inspiracja to kto lub co ?
10. Wasz ulubiony składnik w kuchni ?
11. Chciałbym/Chciałabym ... ?

I to wszystko na dziś ! 









wtorek, 25 marca 2014

Herbaciany deser

Dzisiaj typowy przepis dla fanów zielonej herbaty. Przepis znalazłam w gazecie i mimo że był pod tytułem "MUS Z ZIELONEJ HERBATY", to dla mnie deser wygląda i smakuje jak herbaciana Panna Cotta. W połączeniu z owocami smakuje naprawdę nieziemsko. A dodatkowym plusem jest wykonanie bez użycia piekarnika ! Szybko, łatwo i smacznie ! Oto składniki i przepis odrobinę przeze mnie zmodyfikowany.


SKŁADNIKI (na 5 porcji) :

  • 3 łyżki zielonej herbaty liściowej (ja użyłam takiej w torebkach ze smakiem pomarańczy - ok. 6 sztuk)
  • pół szklanki mleka
  • 250 ml śmietanki kremówki 30 %
  • 3 łyżki cukru (jeśli ktoś lubi bardzo słodkości, może dodać więcej)
  • 2,5 łyżeczki żelatyny
  • woda
  • kilka winogron i listków mięty lub bazylii do ozdoby i dla zapachu :)
Herbatę, mleko, śmietankę i cukier wlewamy do garnka i podgrzewamy na małym ogniu, aż cukier się rozpuści. Nie gotujemy, aby nie zważyć śmietanki. Zdejmujemy z ognia i odstawiamy na 10 min. Po 10 min... Jeśli wcześniej zamiast herbaty liściowej, użyliście tak jak ja herbaty w torebkach, wyciągacie wyciskając porządnie torebki i wyrzucacie je do kosza. Oczywiście używając herbaty w torebkach, deser nie będzie miał mocno intensywnego smaku herbaty a tylko jej posmak. Jednak jeśli komuś zależy na czasie to jest to rozwiązanie idealne ! Jeśli użyliśmy herbaty liściowej, wtedy musimy przecedzić naszą miksturę, tak aby nie było w niej listków herbaty. Następnie dodajemy żelatynę rozpuszczoną w niecałych 2 łyżkach ciepłej wody. Podgrzewamy, mieszając aż żelatyna się rozpuści. Napełniamy szklaneczki i odstawiamy. Kiedy nabiorą temperatury pokojowej, wstawiamy je do lodówki na ok 3-4 godziny, tak aby deser miał konsystencję galaretki. Przed podaniem upiększamy winogronami i listkami mięty lub bazylii. 


Tak oto wyglądał przed upiększeniem :)

A tu już w gotowości do zjedzenia !



SMACZNEGO !!! 

czwartek, 13 marca 2014

Tort Raffaello

Witajcie w tym poście chciałam Wam zaprezentować tort kokosowy z kulkami Raffaello i pistacjami. W sumie robiąc ten tort idea jego smaku i wyglądu zmieniała się z godziny na godzinę :) Na początku, miał być to tort śmietankowy z mango i pistacjami. Z czasem krem śmietankowy zamienił się w krem szampański a samo mango poszło w odstawkę. Pojawiły się za to przepyszne kulki Rafaello. Taki oto był efekt końcowy.


SKŁADNIKI NA BISZKOPT
  • 6 jajek
  • 3/4 szklanki mąki pszennej
  • 3/4 szklanki cukru
  • 1/4 szklanki mąki ziemniaczanej
SKŁADNIKI NA KREM
  • 4 żółtka
  • 1/2 szklanki cukru
  • 1 litr śmietanki 30 %
  • 3/4 szklanki wina musującego
  • 60 ml wody
  • 30 g żelatyny 
DO DEKORACJI
  • kokos
  • kulki Rafaello
  • pistacje
Oddzielamy żółtka od białek i ubijamy je z cukrem na jednolitą masę. W drugim naczyniu ubijamy pozostałe białka na sztywną pianę. Następnie dodajemy masę z żółtek do piany. Przesiewamy obie mąki i już bez pomocy miksera a szpatułką, delikatnie mieszając, dodajemy mąkę. Ciasto wlewamy do tortownicy o średnicy ok. 22 cm i pieczemy w 170 stopniach około 40-45 minut.
Teraz możemy zabrać się za przygotowywanie kremu. W kąpieli wodnej żółtka ucieramy z cukrem. Powoli i stopniowo dolewamy wino musujące, ciągle mieszając wyczekujemy momentu aż masa zgęstnieje. Żelatynę rozpuszczamy w wodzie na małym ogniu ciągle mieszając ( NIE doprowadzamy do zagotowania). Rozpuszczoną żelatynę dodajemy do masy z żółtek i pozostawiamy do schłodzenia. Ubijamy kremówkę na sztywno. Następnie ostudzoną masę jajeczną powoli dodajemy do ubitej kremówki. Krem zostawiamy w lodówce na 30 minut do schłodzenia.
Po przekrojeniu biszkoptu na blaty, przekładamy je schłodzonym kremem szampańskim. Pozostałym kremem obkładamy cały tort i posypujemy go kokosem. Następnie obieramy pistacje i drobno kroimy. Posypujemy nimi wierzch tortu i ozdabiamy kulkami Rafaello. 

Smacznego !!!

czwartek, 6 marca 2014

Warsztaty w Krakowskiej Manufakturze Czekolady.

Po tytule można się domyślić, że będą tu przedstawione kolejne z warsztatów, na których miałam okazję być. Były to warsztaty organizowane przez Krakowską Manufakturę Czekolady, która znajduje się przy ul. Szewskiej 7 w Krakowie. Zajęcia trwały około 3 godzin, w tym czasie mogliśmy pobawić się wykrawaniem kształtów, zanurzaniem ich w pysznej, płynnej mlecznej lub białej czekoladzie a następnie dekoracją posypkami. Wszystko pod okiem Pana Mistrza i w niezwykle słodkiej atmosferze. Następnym zadaniem było udekorowanie małej tabliczki białej czekolady, mleczną czekoladą z rękawa cukierniczego. Pomysły były liczne, napisy, obrazki, esy-floresy. Każdy tworzył to, co mu na myśl przyszło.  Na koniec warsztatów, każdy z uczestników mógł skosztować, poczęstować się wybranym napojem : czekoladą, kawą lub kakao.


Moja zabawa rękawem cukierniczym.


A oto wyniki mojej pracy na warsztatach.



Tu mniej doskonała moja twórczość domowa. Naprawdę warto zrobić sobie taką czekoladę z wymarzonym dodatkiem, nie musimy wybierać spośród sklepowych smaków. 

Więcej informacji dotyczących warsztatów na stronie KRAKOWSKA MANUFAKTURA CZEKOLADY